W ostatnich tygodniach częściej mówiło się o fatalnej sytuacji finansowej klubu, niż o przygotowaniach drużyny do rundy rewanżowej Fortuna 1. Ligi. Ale trudno się dziwić, skoro doszło nawet do tego, że piłkarze wydali oświadczenie dla mediów i nie wzięli udziału w jednym z treningów. Chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na zaległości w klubie.
Ostatecznie zawarto porozumienie w ramach którego zaległe wynagrodzenia za 2019 rok mają zostać wypłacone do 10 marca br.
Chcą pokazać charakter
Piłkarze i sztab szkoleniowy zakasali rękawy, wrócili do treningów i przygotowują się do inauguracji rundy wiosennej.
- Mimo tych naszych problemów, nastawienie mamy bardzo bojowe - mówi trener GKS-u Bełchatów Artur Derbin. - Nie da się tego wyrzucić całkowicie z głowy, ale nam nie pozostaje nic innego, jak pokazać charakter i udowodnić, że w tej lidze nie jesteśmy przypadkową drużyną - dodaje szkoleniowiec bełchatowian.
O sukcesy na boisku łatwo nie będzie. Wydaje się, że będzie nawet trudniej niż w rundzie jesiennej. Z klubem pożegnał się zdecydowanie najlepszy zawodnik pierwszej części rozgrywek - Mateusz Marzec, który zdobył aż 11 bramek i był odkryciem ligi. Teraz będzie reprezentował barwy Podbeskidzia Bielsko-Biała. Z kolei utalentowany Dawid Kocyła zasilił szeregi Wisły Płock, gdzie cieszy się dużym zaufaniem u Radosława Sobolewskiego. Nie będzie łatwo zastąpić tych zawodników, choć trener szkoleniowiec bełchatowian nie załamuje rąk.
- Akurat w GKS-ie zderzamy się z tym co pół roku. Na szczęście mamy tutaj uzdolnioną młodzież, która daje sygnały, że warto na nią stawiać - przyznaje Artur Derbin.
Wystarczy rzucić okiem na aktualną kadrę, aby zobaczyć, że to nie są puste słowa. Dokładnie połowa zawodników "wiosennej" kadry posiada status wychowanka GKS-u Bełchatów. Wśród 26 piłkarzy jest siedmiu młodzieżowców.
Cel? Walka o utrzymanie
GKS przed startem rundy wiosennej zajmuje 13. miejsce w tabeli i ma 4 punkty przewagi nad strefą spadkową. I choć bełchatowianie już wiele razy pokazali w tym sezonie, że potrafią grać w piłkę, to szkoleniowiec Brunatnych twardo stąpa po ziemi.
- Pod kątem sportowym cel jest jeden, czyli utrzymanie w I lidze. Chcielibyśmy też wprowadzać młodzież, ale zaznaczam, że naszym priorytetem jest pozostanie na zapleczu Ekstraklasy. Mamy też nadzieję, że wszelkie organizacyjne komplikacje zostaną wyjaśnione i staniemy się pierwszoligową drużyną pełną gębą. Chemy dawać dużo radości i satysfakcji kibicom i sympatykom GKS-u Bełchatów - przyznaje Derbin.
GKS Bełchatów zagra w sobotę na własnym boisku z GKS-em Jastrzębie. Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.